Podsumowanie
16 sierpnia 2011Wiemy już jakie są typy argumentów, w jaki sposób mogą być one wykorzystane w dyskusjach, dlatego też na koniec pragnę przedstawić w jakiej kolejności należy użyć argumenty, aby móc osiągnąć zamierzony cel.
Oto kilka uwag na interesujący nas temat:
1. Skuteczną okazała się zasada, by szeregować argumenty, wychodząc od prostych do złożonych i od znanych do nieznanych.
2. Ocena argumentów i uznawanie ich za silne albo słabe jest nieraz subiektywne. Mocny w naszym rozumieniu argument okazuje się słaby dla naszego partnera. Przyczyna tego stanu rzeczy może leżeć między innymi w różnicy hierarchii ocen, wygimnastykowaniu umysłu. Szyk argumentów zależy więc od adresata. Ale ten sam argument ze względu na swoje miejsce w szeregu ma różną siłę oddziaływania.
3. W wypadku kiedy wywody przeciwnika opierają się na jednej tezie stosunkowo dobrze uzasadnionej, inne zaś twierdzenia nie mają większego znaczenia i są dodane „dla towarzystwa”, zbicie tezy zasadniczej zwalnia od rozprawy z drobniejszymi. Podobnie zdobycie najsilniejszego ogniska oporu przesądza dalsze losy wojny.
4. Mocny argument na początku i wiele słabych po nim dają przeciwnikowi czas na zmobilizowanie sił do przeciwnatarcia.
5. Pozostawienie silnego argumentu na zakończenie wypowiedzi w myśl zasady, że koniec wieńczy dzieło, bywa korzystne w wypadku przygotowanej z góry kompozycji i uprzedniego wyważenia argumentu. Przemawianie zaś na zakończenie dyskusji stawia agonistę w pozycji niewątpliwie uprzywilejowanej. Dawniej w sporze słownym przyznawano sukces temu, kto mówił ostatni, podobnie jak w walce zwycięskimi ogłaszano wojska, które pozostały na polu bitwy. Sofista dotrzymywał placu wszystkim, do niego należało ostatnie słowo, a więc sądzono, że jego racja zawsze była na wierzchu. Trwało to jednak do pewnego czasu. Z chwilą kiedy zaczęto sobie coraz jaśniej i wyraźniej uświadamiać zasady logiki, wówczas zaczęło liczyć się nie tylko zajęcie dogodniejszej pozycji, na przykład przez ostatnie słowo w dyskusji, lecz również prawdziwość i słuszność wypowiedzi czy logiczna poprawność wywodu.
6. Można stosować tak zwany szyk nestoriański, który polega na ustawieniu dobrych sił na początku i na końcu. Tak zwykł podobno walczyć Nestor, mityczny król Pylos, jeden z wodzów wyprawy trojańskiej. I to nie tylko na polu bitwy, lecz i w sporach słownych. Jak głosi fama. Nestor zdolny był każdego zagadać, jeżeli nie na śmierć, to na pewno do nieprzytomności.
7. Przy rozprawianiu się z argumentami przeciwnika najlepiej stopniowo je eliminować, począwszy od najbardziej ogólnych, kończąc na najbardziej konkretnych.
8. Ogromne jest wzajemne oddziaływanie argumentów na siebie. Jeżeli ktoś z początku mówił nawet przekonywająco, a potem zaczął pleść głupstwa, rzadko kiedy słuchacze bezstronnie oddzielą mądrą argumentację od głupiej. Powiedzą raczej, że cała wypowiedź nie miała wielkiego sensu.
9. Kolor szary położony obok nieskalanie białego wydaje się czarny; szary obok głębokiej czerni — biały. Tak samo argumenty zestawione w ten sposób, że z jednej strony mamy zgrabnie i zręcznie sformułowane i logicznie uporządkowane argumenty, a z drugiej — niezdarnie wyrażone, oczywiście w niekorzystnym oświetleniu i chaotycznie podane kontrargumenty, będą się wyraźnie różniły na korzyść pierwszych.
10. W razie przeciwstawienia się jakiemuś stanowisku zazwyczaj najpierw zwalcza się poglądy przeciwnika, a następnie dopiero przedstawia się wyższość swoich przekonań. Rozpocząć od relacji własnego stanowiska można wówczas, gdy poddajemy je pod osąd uczestników dyskusji i orzeczenie, które stanowisko — nasze czy oponenta — jest bardziej prawdopodobne albo słuszne. Ale wtedy poglądów, którym przeciwstawiamy się, już nie relacjonujemy, mówiąc:„stanowisko oponenta było przez niego przedstawione. A oto moje zdanie w omawianej sprawie”
11. W wypadku wielu mocnych argumentów przeciwnika dobrze jest je rozdzielić i obalać kolejno. W stosunku natomiast do słabych nie warto tracić czasu na oddzielanie argumentów i przytaczanie kontrargumentów dla każdego z nich. Wystarczy, jeżeli podzieli się je na grupy i rozprawi po kolei z każdą. Błahe argumenty, zaciemniające obraz sprawy, można całkowicie wyeliminować z dyskusji.
12. Atak jest tym silniejszy, obrona tym bardziej skuteczna, im więcej, i to różnorodnych, argumentów uzasadnia nasze stanowisko. Przypomnę tu powiedzenie: argumentu ponderantur non numerantur czyli argumenty się waży, a nie liczy (na pęczki). Podobnie jak koncentracja wojsk i sprzętu pozwala na dokonanie ofensywy albo odparcie ataku, tak zgromadzenie wszelkich argumentów, znajomość umiejętności przekonywania i dyskusji zapewnia powodzenie.